Mikroplastik – jak unikać?
Mikroplastik tj. małe cząsteczki plastiku są praktycznie wszędzie. Nawet pijąc zwykłą herbatę dostaje się on do organizmu ze względu na torebki.
Unikanie mikroplastiku
Mikroplastik jest w znacznej ilości miejsc. Przykładowo:
- Kubki jednorazowe na kawę
- Żywność w plastiku – swoją drogą to o tyle ciekawy temat, że najlepszy jest plastik który NIE jest z recyclingu. Plastik z recycklingu nie jest jednorodny i bardzo trudno przewidzieć zachowanie każdej partii ile plastiku przejdzie do żywności etc. Dlatego unikaj wszystkiego gdzie na opakowaniu producent się chwali, że plastik z recyklingu. To jest Twoim kosztem! Swoją drogą to powrót do tego co już pisałem, jeśli wszyscy coś myślą, to prawdopodobnie trzeba robić odwrotnie ( zaufajmy władzy a będziemy nadzy ).
- Woda – najlepiej ze szklanych butelek np. Cisowianka. Szczególnie uważaj na wystawianie butelki plastikowej na działanie słońca/wyższej temperatury (np. zostawienie w samochodzie).
- Papier do pieczenie – to nie jest papier. Jest powleczony jakimś dodatkiem
- Kosmetyki – co ciekawe czysta woda bardzo dobrze myje. Może wystarczy płukać się wodą na codzień a myć się z mydłem/żelem raz na kilka dni (?)
- Odzież – warto aby była naturalna. Szczególnie damskie leginsy na siłownię są problematyczne. Taka odzież nie dość, że uciska skórę to jest zazwyczaj z poliestru. Przy wysiłku temperatura jest powyżej 36,6 i jeszcze dochodzi pot. Gdzieś trafiłem (niestety nie mogę znaleźć gdzie), że w takich warunkach przenika dużo mikroplastiku. Swoją drogą najlepiej całą garderobę mieć naturalną: bawełna, len etc.
Jak uniknąć mikroplastiku z herbaty?
Sugestowo ma dawać proste rozwiązanie i o to ono. Kup zaparzacz ze stali nierdzewnej:
Do tego kup herbatę sypaną np. w sklepie Herbapolu:
Gotowe od teraz pijąc herbatę znacznie zmniejszasz ilość mikroplastiku 🙂
Pamiętaj tylko, aby czajnik w którym gotujesz wodę nie był plastikowy.
Czemu mikroplastik jest zły?
Należy zacząć od tego, że … żyjemy. Mikroplastiku prawdopodobnie nie da się uniknąć w 100%.
Kilkadziesiąt lat temu ludzie kładli dachy z azbestu. Ba! Azbest był postrzegany jako świetny filtrat do wina. Przeżyliśmy.
W starożytnym Rzymie rury wodociągowe od akweduktów były zrobione z ołowiu. Antyczne kosmetyki zawierały octan ołowiu i … przeżyliśmy, choć cesarstwo upadło (pewnie w jakimś mini procencie też przez ołów).
Jednym słowem, to, że masz w sobie trochę mikroplastiku (jak jesteś mężczyzną to pewnie też w jądrach) można powiedzieć z 99.999% prawdopodobieństwem. W mojej opinii warto go unikać, ale nie popadajmy w skrajność. Tj. jeśli popadniemy w skrajność to można zamieszkać w domku pod miastem i założyć wioskę Amishów. Też pomysł, choć nie chciałbym żyć bez elektryczności. Domek pod miastem bliżej natury, czemu nie 🙂


Dodaj komentarz